Subskrypcja RSS

Korupcja psuje rynek

autor Administrator, opublikowano 2004-07-02

Korupcja psuje rynek Fragment arykułu "Korupcja psuje rynek" - "Zarządzania Zmianami" nr 2/2004.

Korupcja występuje zazwyczaj w źle funkcjonującym państwie i w niewłaściwie zarządzanej gospodarce. Gdy się pojawia, jeszcze bardziej psuje państwo i gospodarkę. Skorumpowane państwo przestaje być wiarygodne i popada w stan społecznej alienacji. Korupcja jest czynnikiem, który zakłóca podstawowe mechanizmy funkcjonowania gospodarki, a to powoduje, że traci ona potencjał rozwojowy i nie rozwija się tak szybko, jak w sytuacji, gdy nie ograniczają jej sztucznie bariery stworzone przez nieuczciwych uczestników gry rynkowej.

Pojęcie korupcja pochodzi od łacińskiego słowa corruptio, które oznacza zepsucie moralne, przekupstwo, łapownictwo, sprzedajność działaczy społecznych, politycznych, państwowych, demoralizację itp. Korumpowanie to przekupywanie kogoś pieniędzmi lub innymi dobrami materialnymi.

W potocznym rozumieniu korupcja to także łapownictwo, kumoterstwo i nepotyzm. Najogólniej oznacza wykorzystywanie przez urzędników stanowisk publicznych do prywatnych celów, wymuszanie korzyści majątkowych lub osobistych w zamian za załatwienie sprawy lub za naruszenie prawa. Korupcja to efekt postaw cechujących się brakiem uczciwości, moralności, chęcią dorobienia się za wszelką cenę, chciwością. Dopiero w dalszej kolejności wskazywane są cechy systemowe czy rozwiązania instytucjonalne.

Zgodnie ze współczesnymi interpretacjami korupcja oznacza także nadużycie władzy publicznej dla korzyści prywatnych, jednostkowych lub grupowych. W taki sposób definiują korupcję ekonomiści i socjologowie.
Na przykład według S. Rose-Ackerman korupcja to symptom problemów, jakie pojawiają się na styku sektora prywatnego i publicznego. Nie jest to po prostu forma działalności przestępczej – należy widzieć ją w szerszym kontekście. Jest to zjawisko ekonomiczne, które ujawnia się w samym centrum życia politycznego. Korupcja to kupowanie przychylności od funkcjonariuszy państwowych.
Korupcja to wykorzystanie statusu państwowego urzędnika dla prywatnych korzyści. Jest zjawiskiem światowym, ponadustrojowym, jedną z plag społecznych.

W opracowaniach Banku Światowego i Transparency International wyróżnia się dwie odmiany korupcji.

Pierwsza sprowadza się do wpływania na tworzenie takich przepisów prawa, które będą korzystne dla określonych grup interesów, a więc na kształtowanie odpowiednio zorientowanej polityki rządu. Druga polega na tym, że właściciel przedsiębiorstwa, warsztatu lub sklepu musi wręczyć odpowiednią kwotę urzędnikowi, by ten zrezygnował ze zbyt rygorystycznego egzekwowania przepisów lub spowodował złożenie publicznego zamówienia we wskazanym przedsiębiorstwie.

Tak pojmowana korupcja dotyka różnych państw i systemów gospodarczych, najbardziej jednak rozpowszechnia się w gospodarkach odległych od demokracji i rynku. Właśnie tam znajduje szczególne pożywki dla rozwoju i powoduje największe spustoszenia. W takich warunkach wszelkie działania na rzecz jej ograniczenia – nie mówiąc już o eliminacji – stają się wyjątkowo trudne i skomplikowane.

Korupcja znajduje dobre warunki rozwoju także w krajach, które przechodzą od systemu gospodarki zarządzanej centralnie do gospodarki zarządzanej przez rynek. Nie dzieje się to bez powodu. Kraje te dopiero budują demokrację i gospodarkę rynkową. Na ogół proceduralne kryteria demokracji są spełnione, jednakże cały zespół tych reguł i instytucji często nie tworzy spójnych, działających z regularnością, akceptowanych powszechnie i przewidywalnych zasad, które zyskiwałyby trwałe poparcie obywateli. Demokratyczne formy są bowiem nierzadko przystosowane do układów personalnych i chwilowych potrzeb rządzących.

Ponadto w takich krajach pojawia się dodatkowy impuls do zachowań korupcyjnych. Jak zauważa cytowana już Rose-Ackerman, w Europie Wschodniej i krajach powstałych po upadku Związku Radzieckiego stawka jest niezwykle wysoka. Do wzięcia jest całe bogactwo państwa. (...) Z bogactwa tego starają się coś uszczknąć zarówno grupy przestępcze, jak i legalne przedsiębiorstwa. Nowe możliwości korupcyjne należą do nasilających się bolączek transformacji gospodarczej i politycznej i mogą podkopać skądinąd obiecujące reformy, które tracą przez to poparcie społeczne i stają się mniej sprawiedliwe.

Idąc dalej tym tropem, warto zwrócić uwagę na występowanie w krajach transformujących swoje gospodarki pewnych specyficznych czynników, które mogą sprzyjać korupcji. Dwa z nich wydają się być najważniejsze: prywatyzacja i deregulacja. Proces denacjonalizacji ogromnego majątku, dokonujący się w pośpiechu, pod polityczną presją, rzadko bywa przejrzysty. Deregulacja, która w warunkach transformacji oznacza likwidację wielu przepisów obowiązujących w dawnym systemie, staje się często zaprzeczeniem samej siebie, gdyż na miejscu starych ustaw i rozporządzeń pojawiają się nowe, niejednokrotnie w nadmiarze i dalece niedoskonałe.

Brak jasnych przepisów i praw regulujących działania na styku gospodarki i polityki to czynnik niezwykle sprzyjający korupcji. Dotyczy to zwłaszcza udzielania kredytów, organizacji przetargów, przebiegu prywatyzacji, przyznawania zwolnień podatkowych, celnych, koncesji itp. Według ekspertów Banku Światowego nasilenie zjawisk korupcyjnych w krajach postsocjalistycznych ma przesłanki instytucjonalne (zmiana reguł systemowych), polityczne (motywacje i zachowania elit) i kulturowe (sposób traktowania państwa przez rządzących i obywateli). W swoich raportach wskazują oni na systemowe źródła korupcji, związane z niedoskonałością prawa, niską przejrzystością działania urzędów, słabością mechanizmów nadzoru i rozliczania organów administracji, policji, prokuratury, sądów.

Od kilkunastu lat podejmujemy próbę zbudowania w Polsce gospodarki rynkowej. Uzyskane na tym polu efekty należy uznać za nie w pełni zadowalające. Istnieje wiele różnych przyczyn takiego stanu rzeczy. Wśród nich na pewno znajduje się zjawisko korupcji, które nie tylko bezpośrednio utrudnia funkcjonowanie mechanizmów rynkowych, ale też pośrednio generuje zdarzenia rujnujące dotychczasowe efekty przemian. W Polsce korupcja awansowała do zestawu środków, które w najbardziej masowy i bezwzględny sposób paraliżują nasz rozwój i zakłócają normalność funkcjonowania gospodarki i instytucji społecznych. Z badań opinii publicznej wynika, że 2/3 respondentów stwierdza istnienie korupcji systemowej – niejako wmontowanej w reguły kontaktów między przedsiębiorcami a administracją . Większość badanych przedsiębiorców uznaje wręcz, że w Polsce występuje swoisty dodatkowy podatek – „podatek korupcyjny”. Swoje przekonanie opierają oni na własnych doświadczeniach – aż 57% zna osoby biorące łapówki, a spośród nich 92% zna osobiście przynajmniej kilka osób biorących łapówki. Jako instytucje, w których najczęściej dochodzi do korupcji, wymieniają urzędy celne, przetargi, uzyskiwanie zamówień publicznych, zezwoleń na rozbudowę i rozpoczęcie działalności oraz zdobywanie zamówień od innych firm prywatnych.

Jak powiedzieliśmy, korupcja niszczy lub poważnie narusza zasady, na których opiera się funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki. Świadomość, że pewne dochody pochodzą z łapownictwa, zmniejsza chęć do ciężkiej pracy i podnoszenia wydajności. Korupcja nie sprzyja wzrostowi edukacji i nie pobudza wysiłków mających na celu rozwój wiedzy i postaw innowacyjnych. Zniechęca do przestrzegania prawa, w tym prawa podatkowego, sprzyjając przesuwaniu się części działalności gospodarczej do szarej strefy. W konsekwencji prowadzi to do powstawania struktur mafijnych i zorganizowanej przestępczości.

Korupcja narusza zasadę efektywnej alokacji. Prowadzi do alokacji zasobów w sposób niezgodny z regułami wolnego rynku. Zasoby te nie są lokowane według jawnych reguł rynkowych, lecz na podstawie niejawnych sygnałów pozarynkowych pochodzących od skorumpowanych urzędników i biznesmenów. Ponieważ alokacja jest zniekształcona przez sygnały pozarynkowe, stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału jest niższa, a tym samym niższy jest też średni dochód przedsiębiorców i pracobiorców. W ten sposób korupcja ogranicza możliwości i zmniejsza skłonność do oszczędzania. W konsekwencji, tworząc warunki niesprzyjające procesom wzrostu gospodarczego, osłabia procesy transformacji, zwłaszcza staje się zasadniczą barierą reform instytucjonalnych.

W krajach dotkniętych korupcją pojawiają się jeszcze dodatkowe trudności. Wpływa ona źle na ich wizerunek, wskutek czego tracą szansę szybszego rozwoju, gdyż unika ich kapitał zagraniczny. Według Deloitte&Touche 90% inwestorów w sytuacji podejrzenia partnerów o nielegalne prowadzenie działalności rezygnuje ze współpracy . Dodajmy, że nie chodzi tylko o inwestorów indywidualnych, ale też o finansowe instytucje międzynarodowe, powołane do wspierania dużych projektów inwestycyjnych. Przykładowo Europejski Bank Inwestycyjny stwierdził, że zainwestuje w Polsce 4 mld USD rocznie, ale tylko w projekty, które nie „pachną” korupcją.

O istnieniu w Polsce korupcji wiemy nie tylko z własnych doświadczeń, mówią o niej także opiniotwórcze organizacje międzynarodowe. Ich ocena oparta jest często na badaniach mających solidną podstawę metodologiczną . Na przykład Transparency International stosuje specjalną miarę oceny zakresu korupcji w danym państwie, zwaną wskaźnikiem postrzegania korupcji. Miara ta bierze pod uwagę szereg czynników, takich jak: potoczne doświadczenie korupcyjne, przejrzystość prawa, dojrzałość układu instytucjonalnego, zakres ogólnej liberalizacji, zasięg regulacji działalności gospodarczej, zasady licencjonowania i udzielania zezwoleń na działalność gospodarczą podlegającą regulacjom administracyjnym, skuteczność sądów, skuteczność i przejrzystość systemu podatkowego i administracji skarbowej, skuteczność i zarządzanie systemem ceł. Wszystkie te czynniki – zważone według specjalnej metody – tworzą łącznie ogólną miarę korupcji. Im wyższy wskaźnik, tym mniejsza korupcja w danym państwie.

Według Transparency International, w Polsce korupcja jest zjawiskiem dość powszechnym. W rankingu tej organizacji w 2000r. Polska znalazła się na 44. miejscu wśród 89. objętych badaniami krajów . Także inne instytucje, które zajmują się badaniami nad patologią życia społeczno-gospodarczego, twierdzą, że na liście najbardziej skorumpowanych społeczeństw zajmujemy jedno z czołowych miejsc. W opracowanym w 2002 r. przez Bank Światowy rankingu najbardziej zagrożonych korupcją państw, Polska na 90. badanych zajęła 44. miejsce. Badania Pricewaterhouse wykazały, że na 100 możliwych do uzyskania punktów karnych za korupcję nasz kraj uzyskał 64. Dla porównania Turcja uzyskała 74 punkty karne, Rosja 84, Chiny 87, USA 36 i Wielka Brytania 38.

Według badań EBOR, w Polsce 18,6% firm daje łapówki, przeznaczając na nie 1,2% przychodów. W Czechach odpowiednio wskaźniki te wynoszą – 13,3% i 0,9%, na Węgrzech – 22,6 i 1,0%, na Słowacji – 36,0% i 1,0%, w Estonii – 12,1 i 0,3% . Te dane znajdują potwierdzenie w wypowiedziach ludzi biznesu. Spędziłem wiele godzin w gabinetach prezesów największych w kraju firm. Co piątego udało mi się namówić na w miarę szczerą rozmowę o łapówkach. Prawie wszyscy bez większego zażeno-wania przyznali się do regularnego płacenia urzędnikom – napisał T. Lipko w repor-tażu dotyczącym korupcji w biznesie. Przytacza wypowiedź jednego z biznesmenów. Kiedy 7 lat temu zaczynaliśmy naszą działalność jako polska filia amerykań-skiego koncernu, mieliśmy przygotowany specjalny fundusz na łapówki – około 5%. budżetu – powiedział jeden z przedsiębiorców. (...) W tej chwili nie mamy już funduszu na łapówki, bo cały system finansowy naszej firmy jest skonstruowany pod kątem apetytów urzędników. Teraz co roku obliczamy najpierw, na jakie łapówki nas stać, i w zależności od tego, ile nam jeszcze zostaje pieniędzy, zastanawiamy się nad konkretnymi inwestycjami.

PRET S.A
Dr Jerzy Matejuk
: , ,

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza, aby przeszukać stronę:

Odwiedz naszych Przyjaciół!

Polecani Przyjaciele